piątek, 11 sierpnia 2017

75. Ala i Kasia, czyli chaotyczne próby spisania wszystkiego

Ala - 3 lata i 5 miechów
Kasia - za 9 dni 4 miesiące

***

Ala za kilkanaście dni zaczyna przygodę z przedszkolem. Mam stracha, ale też coraz większą pewność, że będzie dobrze. Oswajamy temat od 2 miesięcy. Jest dobrze. Już nie mówi, ze "nigdynigdynigdy nie fce do pszeczkola!", a to postęp. Myślę, że nie da sobie w kaszę dmuchać, będzie walczyć o dobre siebie traktowanie. Krzykiem albo gadaniem. Zobaczymy. Nie mamy ciśnienia. Polubi to polubi, nie polubi - zostanie w domu.

***

Gadasz jak najęta, wyobraźnię masz fest, codziennie, co kilka godzin jesteś kims innym - pieskiem, Rycerką Nellą, Marette, Shimmer (albo Shine), Chasem, Rockym, Sky, Budkiem, Dukiem, Bridget - wszystko zależy jaka bajka na tapecie danego dnia:)

***

Nadal bazy na topie. Łodzie z poduszek. Rakieta kosmiczna z rogala i kołdry. Balon z nóg Taty.

***

"POGIJAJ MNIE!", "No, gijaj mnie", "Wyzej, wyzej, nizej... ooo taaak" :)))

"Chcę się pszytulić popjostu"

"Muszę się wykrzcyczeć!"

"Odłóż ten tejechon, tatko!"

"Pobajisz się ze mną?" :)))))

***

Uwielbiasz malować farbami, mazakami, polubiła tez kredki. Wycinasz, przyklejasz, kolorujesz. Budujesz super budowle z lego. Nadal kochasz puzzle - teraz juz dla 4 i 5 latków, ale chetnie wracasz do maluchowych.

Czytamy Zuzię, Wierszyki cwiczace jezyki, Muchę FeFe, Misie Marysie, Basię, Pana Malusińskiego, Elmera, czesto wracamy do Czereśniowej. Rok w lesie, Rok w przedszkolu, Cynamon i Trusia. Toniemy w książkach.

***

Nadal wazysz 15kg - jak pol roku temu:)

Włos się zakręca Ci w pierścioneczki, gdy wilgoć na dworzu lub gdy umyjemy głowę w dzień i schną sobie swobodnie.

Coś ostatnio nie przepadasz za kąpielami, płaczesz i histeryzujesz. Ale myć się trzeba, wiec jakoś to znosisz.

Z próchnicą juz zero problemów.

Ćwiczymy wymowę "L", juz niezle Ci idzie:) Nie wymiawiasz też "W" i "R", ale na "łszystko psyjdzie poła":))

***

Nadal chcesz zasypiać ze mną. Nadal trzymasz wtedy rączkę na moim policzku. I nadal, patrząc, jak Twoje oczka walczą ze snem, marze sobie, byś chciała jak najdluzej. Jeszcze naśpisz się sama.

***

Coraz rzadziej łapiesz nasze uszy, ostatnio to zauważyłam. Umknęło gdzieś w codziennej gonitwie.

Znów się rozckliwiam:)

Jest sobotni poranek, śpisz jeszcze z Tatą, a przy mnie Kasia ćwiczy zegary na łóżku. Łepek wysoko, łapki wyciągają się juz coraz sprawniej i już Sophie ląduje w bezzębnycm uśmiechnietym dziobie:)

Ale o niej innym razem.


Kocham Cię Alcik, nad życie, chociaż czasami wkurzam się i opędzam jak jęczysz jak Majka:) kocham na maksa, moja Pierworodna Córeczko.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

anonimowi - podpisywać się!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...