środa, 22 listopada 2017

83. Alowe przedszkole.

Wrzesień był straszny.

Pierwszego dnia panie chciały położyć cię na odpoczynek. Potwierdziłaś, że twoja jest pościel z rekinkiem, chociaż pościeli żadnej nie miałaś, bo nie miałaś leżakować. Pamietasz to do teraz i pytasz - juz na spokojnie - czemu panie cię polozyly pierwszego dnia, moze zapomniały, ze nie spisz? Nasza mądra dziewczynka. Panie nie ogarniały was jeszcze, wiem, ale wściekłam się tak, że chciałam olac to wszystko w cholerę, już na starcie. Panie obiecały, ze nigdy więcej się to nie powtorzy, a ja przysięgłam, że zawsze będę czekała wcześniej nie pierwszego dnia. Nie po dwunastej, a przed. Do teraz ściska mnie w brzuchu na myśl, że pierwszego dnia zawiodłam, ze nie byłam po obiadku. Ale skąd moglam wiedzieć.

Pękało mi serce, gdy szlochałaś tak, że brakowało ci tchu. Gdy z płaczem budziłaś się nocami. Gdy na 3 dzień dostałaś z nerwów gorączki i się rozchorowałaś.
Za każdym razem, gdy wychodziliście z Tatką z domu, a Ty plakalaś, ja płakałam za tobą. Myślałam o tobie w kazdej sekundzie przedpoludnia. Milion razy chcialam odpuścić, ale gdzies w srodku wierzylam, że będzie dobrze.

Byłyśmy - i, mam nadzieję, zawsze będziemy - blisko ze sobą. Wcześniej zawsze tylko my dwie. I Tatko wariatuńcio i wasze szaleństwa. Potem Kasia. Potem przedszkole. To duzo dla Ciebie. Dla nas też. Było ciężko, ale przetrwaliśmy. I dzisiaj wiemy, że wyszło na dobre. Że stało się tak, jak przewidywały panie.
Że wolniej adaptujące się dzieci są najfajniejsze:)

Ostatnio miałam indywidualną rozmowę z panią Anitą o Tobie i pękałam z dumy!
Jesteś mądra, bystra, sprytna. Nie idziesz na latwiznę i jesteś kreatywna. Rozumiesz zadania, znajdujesz rozwiązania.
Widać, że jesteś zaopiekowana nie tylko fizycznie. Na Twój cudny mózg wpłynęly godziny spędzone przy książkach, malowankach, wycinankach. Godziny naszych ZPTów przyniosły super efekty. Umiesz liczyc, znasz litery. Ale co to dla ciebie za wyczyn - mamy dowodowe filmiki, że znałas je juz, kiedy mialas niespełna 2 lata:)

Uśmiechasz sie teraz na myśl o przedszkolu. Bawisz się z dziecmi. Walczysz o swoje. Podglądasz dzieci i kopiujesz ich zachowania, co nie zawsze łatwo nam z Tatką przełknąć, bo durnowaciejesz momentami:))

Kochamy cię, PaniMAlutka!

- skąd ty sie wzięłaś taka fajna, co?
- noo, z twojego brzuszka pszeciesz!

:)


poniedziałek, 20 listopada 2017

82. 7 miesięcy Kasi!

7.
Sie-dem.
Nie wiem kiedy, serio.
Jeśli przy Ali czas pędził, to teraz za-pier-ni-cza!

Kasia ma dwa zęby.
Kasia stoi sama przez sekundę.
Kasia je ziemniaki, brokuły, marchewkę, jabłka, śliwki, kaki, banany, winogrona, kasze. I żuje piętki od chleba.
Kasia przez większość dnia się śmieje.
Kasia przez większość nocy fajnie śpi.

Kasia jest samowystarczalna. Tzn. nie ma innego wyjścia, bo nie jest sama. Przyszła na świat, w którym jest Ala i nie ma nas tylko dla siebie, co momentami mnie smuci. Że to takie niesprawidliwe, że Ala miała mnie, nas, na wyłączność, że poświęcaliśmy jej sto procent czasu. Kasia tego nie ma. Ale innego świata nie zna i nie wygląda na zmartwioną tym faktem. Kocha Alcię - na swój niemowlakowy sposób - z całej siły. Odżywa, gdy odbieramy Alę z przedszkola. Wpatruje w nią jak w obraz. Śmieje, jak do nikogo innego. I wrzeszczy gnieciona siostrzanymi ramionami. Lub innymi częściami ciała. :))

Fajna nam się ta Kaśka trafiła no. :)

poniedziałek, 9 października 2017

81. Alciowo - ku pamięci

"Ja nie lubię byc sama bez was, wiesz?"

"Ja zawsze chcę z wami spać. Nawet jak będę duża. Najpierw będę duża jak ty, a potem jak tatko, tak?"

Przypomnimy Ci to kiedyś, Córku:)))
Wleziemy Ci do łóżka za paręnaście lat i damy do przeczytania Twoje słowa, jesli będziesz chciała nas wyrzucić:)))

niedziela, 3 września 2017

80. Jutro

Zasnęłaś właśnie, Duża Dziewczynko.

Ściskało cię w brzuszku przed spaniem, ale mówiłaś, że będziesz odważna jutro, że nie poprosisz o pomoc żadnej pani.

Za 10 godzin wyjdziecie z Tatą z domu, za 12 będziesz po śniadaniu, za 15 pierwszy raz cię odbiorę. Odbierzemy, z Kaśką.

Łzy mi lecą.


Pytałaś ostatnio czy ty też będziesz mamcią.
Jeśli zechcesz, to będziesz kiedyś. I wtedy, mam nadzieję, poczujesz to, co ja czuję dzisiaj do Ciebie.

Kocham cię, Aleczko.
Mameczka:)


"Tateczku, mameczko, rodziiiiceee, paaaczcieee co złobiiiiłam!"

Nad życie!



czwartek, 31 sierpnia 2017

79. Wprawiam się

Ala u Babci Eli.
Razem z Majką wyjadają jej z lodówki tygodniowe zapasy. Babci pęka głowa od majkowych wrzasków, bo ona wszystko jak Ala musi.

A my z Kokaśką w parku, dziewczynka zaczęła trzecią godzinę drzemki, a ja się nudzę.
Bez zbierania patyków, bez deptania kulek. Bez "mogę coś zjeść, mamcia? płooosze", bez "ja jestem Sky, a ty Rocky, dobła?" albo "tełaz jestem tą kotką Kają, a ty tym koniem". Bez "a moze tatek juz bedzie jak wrócimy?".
Bez "gdzie teraz, mamek?".

No właśnie. Gdzie teraz? Gdzie bez ciebie, Dziewczynko? Kaśka nie odpowiada póki co:)
Tęskno.

A od poniedziałku to się dopiero zacznie nuda i pustka przedpołudniowa w domu.
Eh.

środa, 23 sierpnia 2017

78. Wieczorne rozmowy z Alcią

(...)
- opojiedz mi o tych zieziątkach co umiałały
- jakich zwierzątkach, córeczko?
- no tych tłoich i kołegi tłoich, tych chomikach, sinkach, kjójikach...
- aaa, tych co są pochowane na łące?
- tak. co miała tłoja kołega? sinkę?
- ja miałam chomiki i świnkę, moje koleżanki sąsiadki też miały świnkę, a druga koleżanka dużo chomików. i papużki.
- i co one łobiły jak umałnęły na łace?

(...)
- a ja tesz umiełam jak Kłuś i tamte zieziątka tłoje?
- ty też umrzesz, wszyscy umrzemy kiedyś
- kiedy? za 5 minut?
- za 105 lat, jak będziesz baaardzo baaardzo stara
- jak będę bałdzo stałą Ałcią!:)
- jak będziesz bardzo starą Alcią:))
- stoooo łaaaat stooo łaaat... śpiewaj ze mną, mamcia! ...niech zije naaaam!

(...)
- a czemu Kłusia nie było w jego futełku jusz?
- bo w tym momencie w którym przestało bić jego serduszko i przestał oddychać, to gdzieś w innym miejscu rodził się maleńki kotek, moze tez czarny, i w nim zamieszkał nasz Kluś
- a może łudy? a mooozie kiedyś w sklepie z pławdziłymi zieziątkami kupimy takiego łudego? i ty powiesz: o, Ufka!, a ja: o, Klusiek!, a ty powiedz tełaz: o, Niunia! - o, Niunia!
- o, Klusiek! - kłóćmy się! :))

(...)

- a ciekałe gdzie sikają panie w pszeczkolu? moze też na te małe kibełki, nie wiadomo.

Wymiękam z nią! ❤

wtorek, 22 sierpnia 2017

77. Alciowo wyznaniowo

Kilka dni temu:

- Nalezę do ciebie... - wyszeptała, trzymajac mnie lapkami za policzki zasypiając

Wczoraj:

- Ciuję się z toba bespiećnie - trzymając moją dłoń przy czytaniu



Zapamiętam te słowa na Twoje chmurne durne czasy,  Córeczko:)

piątek, 18 sierpnia 2017

76. Kaśka

Kaśka kończy pojutrze 4 miechy.

Kaśka siedziała w brzuchu przepisowe 40 tygodni.

Kaśka 10h próbowała narodzić się siłami natury, ale natura dała ciała, tzn nie dała ciału wystarczająco ciała, żeby próby zakończyły się sukcesem. Słyszał mnie caly szpital chyba, myslalam, ze z bólu zjem szpitalne łóżko. Ale nie zjadłam, bo ostatecznie, o 6:33 wyjęto Kaśkę przetartym szlakiem jej starszej siostry - przez brzuch. O wiele łatwiej tłumaczy się dzieciom którędy wyszły mając dwoje z cięcia. Wyszło sprawiedliwie.

Kaśka z mlekiem współpracuje od początku wzorowo. Zero spiny, pelen luz. Laktator użyty dwa razy. Rośnie jak szalona, nie wchodzi w ciuchy po Ali dedykowane jej wiekowi. Niby młodsza trzy tygodnie, w skali miesięcznej, a większa. No i spoko.

Kaśka robi gąsienicę i zegary. Koncertowo. Kręci się jak szalona. Zaraz ruszy po chacie, na bank. Kaśka jezdzi i sypia w wozku, lezy i cwiczy na macie, najlepiej na brzuchu, na który zaczela sie przewracać blyskawicznie.
Kaśka ślini się litrami i ulewa także obficie - przez te ćwiczenia na brzuchu.

Kaśka śmieje się w głos z "aa AA AAA PSIK!" i promienieje jak sloneczko na widok Alci. I na nasz tez, nie chwaląc się.

Kaśka śpi czasami 3h. A najczęściej 2. Zasypia 19-20 i spi do 6-7. Najczęściej. Pije mleko w nocy, wiadomo, ale nie wiem ile razy, bo śpię. Przystawiamy się i kima. Jak z Alcią. Karmienie piersią wymiata!

Drze się też czasami, wiadomo. Wkurza, wścieka. Jak każdy.

Kaśka jest super. Nie mogłaby być fajniejsza. Serioserio.

Love Kaśka.

piątek, 11 sierpnia 2017

75. Ala i Kasia, czyli chaotyczne próby spisania wszystkiego

Ala - 3 lata i 5 miechów
Kasia - za 9 dni 4 miesiące

***

Ala za kilkanaście dni zaczyna przygodę z przedszkolem. Mam stracha, ale też coraz większą pewność, że będzie dobrze. Oswajamy temat od 2 miesięcy. Jest dobrze. Już nie mówi, ze "nigdynigdynigdy nie fce do pszeczkola!", a to postęp. Myślę, że nie da sobie w kaszę dmuchać, będzie walczyć o dobre siebie traktowanie. Krzykiem albo gadaniem. Zobaczymy. Nie mamy ciśnienia. Polubi to polubi, nie polubi - zostanie w domu.

***

Gadasz jak najęta, wyobraźnię masz fest, codziennie, co kilka godzin jesteś kims innym - pieskiem, Rycerką Nellą, Marette, Shimmer (albo Shine), Chasem, Rockym, Sky, Budkiem, Dukiem, Bridget - wszystko zależy jaka bajka na tapecie danego dnia:)

***

Nadal bazy na topie. Łodzie z poduszek. Rakieta kosmiczna z rogala i kołdry. Balon z nóg Taty.

***

"POGIJAJ MNIE!", "No, gijaj mnie", "Wyzej, wyzej, nizej... ooo taaak" :)))

"Chcę się pszytulić popjostu"

"Muszę się wykrzcyczeć!"

"Odłóż ten tejechon, tatko!"

"Pobajisz się ze mną?" :)))))

***

Uwielbiasz malować farbami, mazakami, polubiła tez kredki. Wycinasz, przyklejasz, kolorujesz. Budujesz super budowle z lego. Nadal kochasz puzzle - teraz juz dla 4 i 5 latków, ale chetnie wracasz do maluchowych.

Czytamy Zuzię, Wierszyki cwiczace jezyki, Muchę FeFe, Misie Marysie, Basię, Pana Malusińskiego, Elmera, czesto wracamy do Czereśniowej. Rok w lesie, Rok w przedszkolu, Cynamon i Trusia. Toniemy w książkach.

***

Nadal wazysz 15kg - jak pol roku temu:)

Włos się zakręca Ci w pierścioneczki, gdy wilgoć na dworzu lub gdy umyjemy głowę w dzień i schną sobie swobodnie.

Coś ostatnio nie przepadasz za kąpielami, płaczesz i histeryzujesz. Ale myć się trzeba, wiec jakoś to znosisz.

Z próchnicą juz zero problemów.

Ćwiczymy wymowę "L", juz niezle Ci idzie:) Nie wymiawiasz też "W" i "R", ale na "łszystko psyjdzie poła":))

***

Nadal chcesz zasypiać ze mną. Nadal trzymasz wtedy rączkę na moim policzku. I nadal, patrząc, jak Twoje oczka walczą ze snem, marze sobie, byś chciała jak najdluzej. Jeszcze naśpisz się sama.

***

Coraz rzadziej łapiesz nasze uszy, ostatnio to zauważyłam. Umknęło gdzieś w codziennej gonitwie.

Znów się rozckliwiam:)

Jest sobotni poranek, śpisz jeszcze z Tatą, a przy mnie Kasia ćwiczy zegary na łóżku. Łepek wysoko, łapki wyciągają się juz coraz sprawniej i już Sophie ląduje w bezzębnycm uśmiechnietym dziobie:)

Ale o niej innym razem.


Kocham Cię Alcik, nad życie, chociaż czasami wkurzam się i opędzam jak jęczysz jak Majka:) kocham na maksa, moja Pierworodna Córeczko.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...