wtorek, 9 czerwca 2015

58. Czternaście i pół!

Wszystkich zachwycasz, Córku.

To jak ganiasz w tę i z powrotem, jak układasz puzzle zwierzakowe, jak ogarniasz sorter i zaczynasz pojmować kolory.
Niby domyślałam się, żeś nad wyraz kumata, ale żeby aż tak?...

O, albo to, jak uśmiechasz się do przechodniów na ulicy - niewiele jest osób, które nie odwzajemniają tego  uśmiechu. W naszym smutnym kraju ludzie uśmiechają się do nieznajomego dziecia? Niebywałe. Sąsiadki mówią, żeś śmieszek największy na świecie i już z daleka do Ciebie machają.

A tak w ogóle, to na naszym osiedlu powinnaś mieć etat, w końcu jak nikt zbierasz wszystkie pety i inne pudełka i wyrzucasz do śmietników.
Nikt tak nie dba o porządek jak Ty.
Szkoda, że tylko na podwórku, rozrzucaczko kamieni, książek i klocków wszelakich po wszystkich domowych kątach.


Coraz rzadziej się na Ciebie wnerwiam, może w końcu dorośleję? Albo hormony W KOŃCU się normują. Albo w ciąży jestem.
Tylko z tymi pobudkami co godzinę to trochę przeginka pałki, maluchu. Ostatniej nocy kręciłaś zegarki jak oszalała, znowu zęby produkujesz, czy co?

Zębów masz 8 póki co. Włosów cora więcej, choć bez szału. Po mamusi. Przykro mi maluchu - włosy masz na razie po mnie, karnację szczęśliwie po Tatusiu i łapy już czarne od słonka. A, właśnie, co do słonka. Plaża dwa dni z rzędu zaliczona na celujący. Plażowiczka z Ciebie pełną gębą. Spałaś jak niemowlę normalnie, półtorej godziny, w namiocie, słuchając szumu morza. A wcześniej ojciec cię na jednej ręce w górę wyrzucał, akrobatko jedna!

Łóżeczka już nie masz, bo też po co Ci ono, no nie? Zaraz kupimy dorosłe takie, może czasami się w nim prześpisz. A może dopiero za parę lat, zobaczymy. Nie ma ciśnienia. Fajnie się do Ciebie tulić w nocy, nawet okrywać się dajesz czasami i ojca fajnie kopiesz po plecach - dzisiaj mi opowiadał, jak mu przywaliłaś. No i budzisz go tak słodko, pacając po twarzy. Nie sposób się nie uśmiechnąć do ciebie z rana, nawet po cogodzinnych pobudkach, no nie da się. Chociaż w nocy, gdy cię nie widzimy, czasami mamy ochotę przydusić:)
No, a z naszego łóżka już umiesz schodzić, więc dzieckowe to bedzie dla Ciebie popierdółka.


Zaraz się okaże, że piszę tu do Ciebie tylko.
Ale może fajnie będzie Ci się to kiedyś czytało?
Zobaczymy:)


Kocham Cię, Córku/ Pani Malutka. Dziewczynko Nasza.
Niezmiennie, na zabój.
:)



***


Co bym zrobiła, jeśli dowiedziałabym się, że został mi miesiąc, góra trzy?
Nie wiem.
I nigdy nie chcę się dowiedzieć.

Po tych wszystkich złych chwilach musi być już tylko lepiej. Koniec nieszczęść musi w końcu nadejść. Musisz odżyć, Lu, rozkwitnąć, i wierzę, że tak będzie.



***



A to, o czym myślałam, że było nie tak?
Wydaje mi się, że minęło.
Może chwilowo, może na zawsze.
Mam nadzieję kiedyś nie pamiętać o czym teraz piszę.

Nie czyn drugiemu, co tobie niemiłe... nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe... nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe...




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...